Najbliższe spotkanie!

    Poniedziałek, godzina 20:00, harcówka przy ul. Jana Pawła II 26 (w piwnicy DS2)

Zapraszamy na nabór!

 

 

 

 

Nowa przewodnicząca i kwatermistrz!

21 maja 2012 r. odbyło się Walne Zebranie HKA „SKIPP”, na którym:

  • wysłuchaliśmy sprawozdań ustępującego przewodniczącego HKA „SKIPP” pwd. Wojciecha „Taiffuna” Chrzana, Kapituły Kręgu i ustępującego kwatermistrza pwd. Jakuba „Kubalę” Syroka
  • wybraliśmy nową przewodniczącą HKA „SKIPP” – pwd. Jolantę Bączkiewicz
  • wybraliśmy nowego kwatermistrza – sam. Izabelę Achmatow
  • podyskutowaliśmy trochę o przyszłości Kręgu

Ponadto przedstawiono kandydaturę na zastępcę przewodniczącego HKA „SKIPP” – pwd. Grzegorza „Arnvalda” Witka, który zostanie wybrany na najbliższej Radzie Kręgu. Kapituła Kręgu pozostała bez zmian, gdyż jej kadencja trwa 2 lata.
Wszystkim nowo wybranym życzę powodzenia w pełnieniu służby na rzecz Kręgu oraz sukcesów.

Zbiórka kulinarno-mikołajkowa

Juź 5 grudnia w naszej harcówce i kuchni DS 2 wraz z Kędziorem przeprowadzimy zbiórkę kulinarno-mikołajkową! Przyjdź i zobacz, jak to można ze sobą połączyć. Na forum jest lista produktów i innych sprzętów do przyniesienia, gdyż będziemy robić prawdziwą mikołajkową pizzę. Czas i miejsce, jak zwykle (poniedziałek, 20:00 w DS 2 przy ul. Jana Pawła II).

Pierwsza zbiórka w nowym roku harcerskim!

26 września 2011 r. o godz. 20:00 w naszej harcówce w lochach DS 2 przy ul. Jana Pawła II spotykamy się po długiej (lub nie aż tak długiej…) wakacyjnej przerwie. Kto chce się jeszcze dodatkowo napić herbaty (poza tą na zbiórce), może przyjść już na 19:00.
Zapraszamy :-)

Po Walnym Zebraniu HKA „SKIPP”

16 maja br. w naszej harcówce zebrało się 2/3 członków HKA „SKIPP” aby radzić nad najważniejszymi sprawami naszego Kręgu. W trakcie Walnego Zebrania, które przeprowadził phm. Julian Dąbrowski, wysłuchaliśmy sprawozdań ustępujących władz Kręgu: przewodniczącego HKA „SKIPP” pwd. Marcelego Ratajczaka, przewodniczącej Kapituły Kręgu phm. Katarzyny Tymek oraz kwatermistrza pwd. Krzysztofa Skarupy.

Zostały wybrane nowe władze SKIPP-u:

  • * przewodniczącym został pwd. Wojciech „Taiffun” Chrzan HO,
  • * Kapituła Kręgu w składzie phm. Dominika Kaszubowska (przewodnicząca) HR, pwd. Katarzyna Dąbek (sekretarz) oraz pwd. Krzysztof Skarupa HO,
  • * kwatermistrz pwd. Jakub „Kubala” Syroka HO

Dziękujemy serdecznie ustępującym funkcyjnym za dwuletnią służbę i życzymy sukcesów i wytrwałości nowym władzom.

Zbiórka wyborcza

Zbiórki wyborcze zawsze są trochę nerwowe. Z reguły zaczynają się z opóźnieniem, czekamy na wszystkich, którzy obiecali się zjawić, zdarza się, że skrupulatnie liczymy przybyłych nie będąc pewnymi, czy osiągniemy kworum. Nie inaczej było i tym razem. Wystartowaliśmy o 20:30. Na szczęście grono przybyłych było bardzo liczne i nie obawialiśmy się, czy aby na pewno nie ma nas zbyt mało. Zbiórka obfitowała w wiele ważnych dla kręgu wydarzeń. Zaczęło się od rozkazu, w którym Beata, Gosia i Jola zostały mianowane członkiniami SKIPP-u, a Julek wstąpił w zaszczytne grono członków honorowych.

Po uściskach i gratulacjach przyszedł czas na gwóźdź wieczoru – wybory. No dobra, może z tym gwoździem przesadzam, tak naprawdę od początku do końca niemal wszystko było wiadome. Ale po kolei : najpierw część nudna – sprawozdania. Przewodniczący, kapituła, kwatermistrz – bez rewelacji. Następnie przyszedł czas wyłonić nowego przewodniczącego. Aby trochę rozweselić towarzystwo, a i nadać zbiórce bardziej żywy ton, postanowiłem stanąć w szranki z Taiffunem. Po 2 seriach pytań poniosłem iście sromotną porażkę, zdobywając zaledwie 1 głos. „Uff” – pomyślałem. Zaraz potem przyszła kolej na wybory do kapituły. Startowały 4 osoby. Wiadomo było, że ktoś musi odpaść. Kubala wcale nie wyglądał na rozczarowanego i generalnie widać po nim było, że cieszy się, że to Dominika, Kasia D. i Krzyniu w najbliższym roku będą kontrolować próby członków kręgu. Pozostała kwestia kwatermistrza, nie ukrywam – najciekawsza tego wieczoru. Wynik głosowania był bardzo ciekawy, Kuba zaledwie jednym głosem wygrał z Beatą.

Po zakończonych wyborach przyszedł czas na przekazanie sznura nowemu przewodniczącemu. Marceli, któremu głos jakby na moment zadrżał, podziękował wszystkim za ostatnie 2 lata, po czym opuścił harcówkę. Jeszcze przed zakończeniem zbiórki wszyscy zaczęli sobie wzajemnie gratulować, dziękować, życzyć powodzenia. Uściskom nie było końca. Dopiero po godzinie 22 wszyscy stanęliśmy w kręgu i po odśpiewaniu „Bratniego słowa” opuściliśmy harcówkę mając świadomość, że następna nasza w niej wizyta będzie już inna niż dotychczasowe. Całkiem inna

Zbiórka poskipperowa

Po weekendzie pełnym wrażeń zebraliśmy się w harcówce, aby podsumowac całą naszą pracę włożoną w SKIPPERa. Skupiliśmy się przede wszystkim na wypisaniu plusów, minusów i wniosków. Zdecydowanym plusem była sama fabuła – rekrutacja nowych członków do tajnego Towarzystwa Hermesa pod przykrywką Konferencji Gospodarki Społecznej przypadła do gustu większości uczestników. Na plus oceniliśmy także przygotowane przez Taiffuna ogniobranie oraz cały bankiet (łącznie z pysznymi przekąskami zgotowanymi przez zespół kucharski pod przewodnictwem Błasiaka). Minusów także bylo kilka, między innymi mała ilośc uczestników, jednakże zamiast nad tym, co się nie udało sformułowaliśmy kilka wniosków na przyszłośc.

Jak zapowiadał wcześniej Marceli, ta zbiórka nie ograniczała się jedynie do rozmów o SKIPPERze, czekała na nas bowiem ‘niespodzianka Przewodniczącego’. Zostaliśmy podzieleni na grupy, po czym każda z nich otrzymała karteczkę, na której widniała nazwa jednego z kilku rodzajów gór. Zadaniem było przedstawienie go za pomocą siebie samych. Następnie każdy z osobna dostał nazwę zwierzęcia bądź przedmiotu do ulepienia z plasteliny. Kiedy już skończyliśmy i pochwaliliśmy się efektami naszej twórczości, Marceli wyjaśnił nam, po co to wszystko. Otóż okazało się, że Marceli chce zabrac Skippoli w Góry Stołowe. Nasze twarze rozjaśniły się na myśl o wspólnej wycieczce. Podzieleni na 3 grupy stworzyliśmy 3 warianty pobytu – jeden nastawiony na wędrowanie po górach, drugi na jak najmniejszy wysiłek oraz trzeci wariant ‘pół na pół’. Po przedstawieniu 3 propozycji program pozostawiliśmy jeszcze do przedyskutowania, po czym ustaliliśmy termin wyprawy – padło na 6-8 maja. Mając przed sobą wizję kilkudniowej, Skippowej integracji w górach zawiązaliśmy krąg i zadowoleni rozeszliśmy się do domów.

Beata

Zbiórka przedskipperowa

Wystarczyło tylko zejść do piwnicy Domu Studenckiego nr 2, by poczuć zapach SPISKU. Jeszcze się zbiórka nie zaczęła, a już dochodziły z harcówki podniesione głosy, odbywały się ożywione dyskusje, z rąk do rąk krążyły jakieś dokumenty. W dodatku pojawili się dawno niewidziani skippole – Rodzyna, Karolina O., Wiewióra z Kocurem… od razu widać, że zbiórka jest szczególna!

Zaczęliśmy od spraw informacyjno-organizacyjnych – że SKPPER jest dopięty niemal na ostatni guzik, że mało zgłoszeń, że impreza wyjdzie rewelacyjnie… A potem małe kalambury i przedstawianie swoich postaci przez skippoli – w końcu musimy nawzajem znać swoje skipperowe alter-ego. Podsumowując, stwierdzamy raz jeszcze, że SKKIPPER będzie fantastyczny i zmieniamy temat. W końcu niedługo zlot akademików! Marceli pokazuje zdjęcia z wizji lokalnej w Perkozie, rozmawiamy o zajęciach, niektórzy decydują się poprowadzić wybrane zajęcia. I tyle.

Może zbiórka nie była obfitowała w ciekawe formy pracy, ale i tak bawiliśmy się dobrze. Poza tym była potrzebna – SKIPPER już w tym tygodniu!

Kasia Tymek

Zbiórka Urban exploration

Pod przewodnictwem Michała i Taiffuna wyszliśmy naprzeciw przygodzie. Wybraliśmy się na zwiedzanie szkoly plastycznej. Nie byloby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że owa szkoła od kilku lat jest opuszczona, stoi pusta, a w międzyczasie był w niej pożar. Spotkaliśmy się w harcówce, skąd wyruszyliśmy o 20.15 w stronę Malty. Tam, tuż za przystanią wioślarską był obiekt naszego poniedziałkowego pożądania. Z latarkami w dłoniach i aparatami na szyi weszliśmy ostrożnie, rozglądając się za potencjalnymi mieszkańcami budynku, na szczęście, lub też niestety, nie spotkaliśmy nikogo.

Powoli zwiedzaliśmy każde piętro szkoły, tak, żeby nie przegapić niczego godnego uwagi. Podziwialiśmy graffiti i każdą inną twórczość naścienną, powoli kierując się na górę. Widok z sali teatralnej szkoły zapierał dech w piersiach – przez na wpół powybijane szybki w oknach można było obserwować pięknie podświetlone o tej porze dnia jezioro Malta. Na deser zostawiliśmy sobie piwnicę – na samym początku chcieliśmy się wycofać, ponieważ w niektórych pomieszczeniach było mnóstwo wody, ale wykorzystując stare drzwi jako kładki weszliśmy do środka. Było warto! Na podłodze leżały porozrzucane prace byłych uczniów szkoły. Co chwilę błyskały lampy aparatów dziewczyn Gosi i Rodzyny, które chciały to uwiecznić, przez co czuliśmy się jak w filmie ‘Oczy Julii’ :)

Całą wyprawę zakończyliśmy zawiązaniem kręgu przed szkołą – ciekawe co pomyślał sobie rowerzysta przejeżdżający obok widzący kilka ciemnych postaci stojących w kręgu i śpiewających coś pod nosem? :)

Beata

Biwak przedskipperowy

W piątek około 15 w kórnickiej szkole pełni zapału do pracy spotkaliśmy się w kilkuosobowym składzie. Zaczęliśmy od poszukiwań sklepu, który według naszego wywiadu znajdował się 500 metrów dalej. NIestety rzeczywistość okazała się zupełnie inna – szliśmy i szliśmy, a sklepu nie było widać, zrobiliśmy więc zakupy w napotkanej po drodze Biedronce.

Po powrocie do szkoły zaczęliśmy od stworzenia szczegółowej listy rzeczy do zrobienia podczas biwaku. Co prawda widniało na niej około 20 zadań, ale my, nieustraszeni Skippole, rozdzieliliśmy zadania i zakasaliśmy rękawy do pracy. Przede wszystkim zajęliśmy się elementami dekoracji – każdy mógł dać upust drzemiącym w sobie artystycznym talentom. Po kilku godzinach pracy zgłodnieliśmy, zatem postanowiliśmy, że z pracą na dzisiaj koniec – zjemy kolację i obejrzymy jakiś film. Zgodnie z planem po kolacji udaliśmy się na pierwsze piętro, by tam obejrzeć najnowszą hiszpańską produkcję ‘Oczy Julii” oraz komedię ‘Wampiry bez zębów.’

Następnego dnia po zjedzeniu śniadania znowu wróciliśmy do naszych zadań. Chłopcy wycinali książki, aby umieścić w nich zrobione przez siebie wskazówki, a dziewczyny podejmowały się przeróżnych plastycznych wyzwań – od malowania rycerzy, przez tworzenie plakatu z profilami twarzy Skippoli po wytwarzanie broni. Taiffun i Arnvald udali się w kierunku miasta, co by rozłożyć tam różne wskazówki dla uczestników SKIPPERa.

W porze obiadowej zamówiliśmy pizzę, a kiedy ją zjedliśmy ucieszeni zauważyliśmy, że coraz więcej pozycji z listy rzeczy do zrobienia zostaje wykreślone. Po posiłku postanowiliśmy zrobić sobie dłuższą przerwę, podczas której obejrzymy film. Po przerwie zmotywowani dotychczasowym postępem wzięliśmy się do pracy.

Uwinęliśmy się ze wszystkim dość szybko, posprzątaliśmy i okazało się, że mamy wolny wieczór. Część z nas postanowiła wykorzystać go na poszukiwania geocachingowych skrzynek. Oczywiście nie obyło się bez przygód – w czasie drogi do lasu, gdzie nasze cele były ukryte skręciliśmy nie tam gdzie trzeba, a chwilę potem samochód omal nie znalazł się w rowie. Mimo tego wróciliśmy do szkoły zadowoleni. Kiedy wszyscy byliśmy już w komplecie postanowiliśmy zorganizować kolejny filmowy seans. Obejrzeliśmy jeden horror zaproponowany przez Marcelego (od tej pory ma szlaban na wybór filmów) i komedię, w połowie której wszyscy usnęli. :)

W niedzielę rano po wykonaniu wszystkich typowo porannych czynności ze śniadaniem włącznie spakowaliśmy się, dokończyliśmy sprzątanie szkoły i wybraliśmy się na spacer po Kórniku. Do szkoły wróciliśmy już tylko po nasze plecaki, żeby z nimi udać się na autobus w kierunku Poznania.

Beata

XVIII Zlot Akademików SKIPPER

Zapraszamy na XVIII Zlot Akademików SKIPPER, który odbędzie się w dniach 15 – 17 kwietnia 2011 r. w Gimnazjum w Kórniku k. Poznania (tutaj nastąpiła zmiana w stosunku do zapowiedzi w ulotce).
Oficjalne zaproszenie dostępne jest tutaj: zaproszenie_skipper2011.pdf
Karta zgłoszenia patrolu: [ODT] [DOC]
Karta postaci (potrzebna do fabuły): [ODT] [DOC]

Zaproszenie zawiera wszystkie niezbędne informacje (wbrew pozorom). Jednak, gdyby pojawiły się jeszcze jakieś niejasności, postaramy się udzielić informacji (oczywiście tych, których jeszcze nie utajniono).
Dołączam także kartę postaci (którą chcielibyśmy dostać przed Skipperem) oraz kartę zgłoszenia dla patrolu.
Kontakt z nami pod adresem:
towarzystwo.hermesa@gmail.com
Termin zgłoszeń i wpłat do 14 kwietnia 2011 r. Zapraszamy :-) .

Czuwaj!
pwd. Kuba Syroka HO
zespół programowy XVIII Zlotu SKIPPER
Harcerski Krąg Akademicki „SKIPP”

Zbiórka klasyczna

Nasza harcówka na dwie godziny zamieniła się w teren Rzymskiego Imperium z czasów panowania Juliusza Cezara, a skip pole w dwie armie stojące naprzeciw siebie i przygotowujące się do wojny. Galowie, pod wodzą Vercingetorixa postanowili przeciwstawić się potędze imperatora i rozpoczęli burzyć most, by Rzymianom nie udało się dostać do ich twierdzy. Choć most zbudowany przez skipowych Rzymian był solidny, skippowi Galowie zbombardowali go gradem kul z prostych maszyn oblężniczych i przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Bój intelektualny w quizie dotyczącym Starożytnego Rzymu również był zacięty. Trudno stwierdzić, która armia lepiej poradziła sobie z pytaniami z dziedziny kultury, historii czy sztuki. Tuż przed ostatecznym starciem dowódcy mieli za zadanie wygłosić mowę, którą porwą do walki swych żołnierzy. Wreszcie w harcówce zawrzało: rozpoczęła się bitwa pod Alezją. Do walki stawaliśmy kolejno, a huk balonowych dział niósł się gromko po całym akademiku. Po bardzo długim i zaciętym boju zwyciężyli dzielni Galowie, zmieniając tym samym bieg historii. Na zakończenie zbiórki odbyła się uczta, jakiej nie powstydziłby się żaden starożytny władca.

Kasia Dąbek

Wiosna, ach to ty…!

Jeżeli ktoś myślał, że pory roku można dzielić tylko na wiosnę, lato jesień i zimę, musiał być zaskoczony, słysząc, że można ich wyróżnić ich aż 10,a to wszystko za sprawą fenologicznego podziału pór roku. Tak więc nie ma po prostu ‘wiosny’, mamy natomiast ‘zaranie wiosny’, ‘pierwiośnie’ czyli ‘wczesną wiosnę’, ‘pełnię wiosny’. W harcówce zostaliśmy podzieleni na dwie grupy, każda zaopatrzona w aparat miała się udac w przydzielone miejsce na poszukiwanie wiosny. Tak oto jedna ekipa wyruszyła nad Maltę, a druga w kierunku Starego Miasta. Co znaleźli? Zdjęć szukaj w galerii. :)

Beata

Nowe zasady prób członkowskich HKA „SKIPP”

W wyniku dyskusji wewnątrz Kapituły Kręgu podjęliśmy decyzję o zmianie zasad przeprowadzania prób członkowskich w części dotyczącej zadań realizowanych w trakcie próby. Nowe zasady są bardzo zbliżone do obowiązujących w poprzedniej kadencji Kapituły. W próba członkowska składać powinna się z trzech zadań:
1. zadanie na rzecz HKA „SKIPP”
2. zadanie na rzecz własnego rozwoju
3. zadanie na rzecz Związku Harcerstwa Polskiego

Zadanie dla SKIPP-u najlepiej uzgodnić wcześniej z odpowiednim członkiem Rady Kręgu (gdyż są różne dziwne rzeczy do zrobienia, a często nie ma się kto ich podjąć w ramach obowiązków wynikających ze sprawowanej funkcji). Nie wyklucza to oczywiście własnych, kreatywnych i wspaniałych pomysłów. Zadanie na rzecz własnego rozwoju dotyczy Waszych form zdobywania nowych umiejętności, wiedzy, zaangażowania w życie studenckie, lecz nieharcerskich. Sfera harcerska próby zawrzeć powinna się w zadaniu dla ZHP (oraz oczywiście dla SKIPP-u). Jako akademicy jesteśmy harcerzami (instruktorami), więc chcąc zostać członkiem kręgu harcerskiego musimy pamiętać o naszej Organizacji. Wokół działa mnóstwo środowisk, którym pomoc akademika bardzo się przyda, organizowanych jest wiele kursów i warsztatów, istnieje także wiele innych pól służby. Zadanie to nie musi być służbą na rzecz ZHP, lecz niewątpliwie przyniosłaby ona wiele dobrego Wam jak i HKA „SKIPP”.

Oprócz wykonania wymienionych wyżej zadań Kapituła przy zamykaniu próby członkowskiej bierze pod uwagę stopień zaangażowania probanta w życie Kręgu, uczestnictwo w imprezach kręgowych i akademickich itp. Pozostałe zasady nie ulegają zmianie, nadal obowiązują wytyczne zawarte na:
http://www.skipp.ayz.pl/forum/viewtopic.php?f=33&t=374
Przypominam o niebanalnej formie listu do Przewodniczącego o charakterze listu motywacyjnego – dlaczego chcecie zostać członkiem SKIPP-u. W razie wątpliwości Kapituła służy pomocą.

pwd. Kuba Syroka HO

Rozkaz marcowy

Poznań 07.03.2011r.

Rozkaz l2/2011

Druhny i Duhowie !

1. Wyjątki z rozkazu szefa Ruchu programowo-metodycznego ,,Akademicy”

Na wniosek kapituły Odznaki ,,Lider” odznaczam :

phm. Emilię Owoc HR

phm. Katarzynę Tymek HR

2.Przywracam pwd. Marcelego Ratajczaka na funkcję przewodniczącego HKA SKIPP

3. Na wniosek kapituły kręgu zamykam z wynikiem pozytywnym próbę na stopień Harcerza Rzeczypospolitej

pwd. Marcelemu Ratajczakowi

4. Zamykam z wynikiem negatywnym próbę członkowską

pwd. Maciejowi Łosińskiemu

5. Dziękuję za uczestnictwo na warsztatach akademickich :

Jakubowi Syroce, Krzysztofowi Skarupie, Pauli Ludwiczak, Jolancie Bączkiewicz, Katarzynie Dąbek, Magdalenie Jaworek, Dominice Kaszubowskiej, Marii i Michałowi Filipiakom , Grzegorzowi Witkowi, Wojciechowi Chrzanowi

Czuwaj!

pwd. Marceli Ratajczak HR

przewodniczący HKA SKIPP

Zbiórka – Patriotyzm dzisiaj

Wydawac by się mogło, że pojęcie patriotyzmu upadło dawno temu, kojarzy się ono z walką o Ojczyznę, a ta nie jest już dawno konieczna. Okazuje się jednak, że patriotyzm można przenieśc także na płaszczyznę dnia dzisiejszego. Na samym początku zastanowiliśmy sie co oznacza pojecie ‘wspolczesny patriotyzm’. Odpowiedzi byly rozne – milosc do Ojczyczny, poczucie odpowiedzialnosci za przyszlosc kraju czy swiadomosc swojej narodowosci. Po burzy mozgow dostalismy za zadanie przedstawienie swojej malej ojczyzny, czyli regionu lub miasta z ktorego pochodzimy. Stworzylismy kilka grup spośród ktorych kazda zaprezentowala rozne ciekawostki dotyczace swoich okolic, miedzy innymi ziem wielkopolskich, mazowieckich czy warmińsko-mazurskich.

Nastepne zadanie jakie otrzymalismy polegalo na znalezieniu takiego slowa, ktore uzywane jest tylko w naszych malych ojczyznach. Wielkopolska zdecydowanie wiodla prym – “isc na szage” i tym podobne rzeczywiscie pozostaja niezrozumiale dla ludzi niemieszkających w tych okolicach. Tym akcentem zakonczylismy pierwsza czesc zbiorki, druga zostala poswiecona na przygotowania do SKIPPera. Po zbiorce wraz z nie-sekcja pilkarzykowa wyruszylismy do Salsy. :-)

Beata

Zbiórka o zdrowym stylu życia

Błasiakowa zbiórka przebiegała pod hasłem zdrowia, szeroko pojętego. Rozpoczęliśmy niepozornie, bo od… psychotestu! Mianowicie sprawdzaliśmy, czy wiedziemy zdrowy tryb życia. Ku zdumieniu większości, test wykazał, iż styl życia żadnego z obecnych Skippoli nie jest wybitnie, tragicznie, drastycznie zły. Cieszyło nas to niezmiernie, jednak poprzestać na tym nie mogliśmy. Dlatego zabraliśmy się za promowanie zdrowego stylu życia w grupach. Burza mózgów była niezwykle intensywna! Ostatecznie powstało kilka scenek i plakatów o efektywnym dbaniu o zdrowie. Oczywiście, jak na Skippoli przystało, nie zabrakło w nich humorystycznych akcentów ;) Po (nie)artystycznych wynurzeniach czekała na nas rozgrywka ostateczna – którą grupa szybciej rozpocznie nowy dzień. Naszym zadaniem było aktywnie rozpocząć witający nas nowy dzień poprzez poranną rozgrzewkę, dokładne umycie oraz oczywiście przyrządzenie zdrowego śniadania w jak najkrótszym czasie. Walka była niezwykle zacięta. Ostatecznie jednak wszyscy zostali nagrodzeni pysznymi, zdrowymi kanapeczkami :)

Warsztaty Akademickie 2011 w Warszawie

Marcowe Warsztaty akademickie powoli wpisują się na stałe w kalendarz spotkań harcerzy – studentów. W tym roku, podobnie jak 12 miesięcy wcześniej, miały one miejsce w Warszawie, w jednej ze szkół podstawowych.

Zajęcia rozpoczęły się już przed naszym przybyciem. Pierwszym elementem programu była gra miejska mająca na celu pokazanie miasta przyjezdnym i integrację grupy. Po powrocie organizatorzy postanowili dać uczestnikom trochę odpoczynku. Mimo ich ostrzeżeń o tym, jak ciężki będzie następny dzień, większość uczestników postanowiła do późnych godzin nocnych, przy akompaniamencie gitar, wspólnie śpiewać okołoharcerskie utwory (odnoszę nieodparte wrażenie, że są to wciąż te same piosenki, i czuję się tym rozczarowany, natomiast być może po prostu mi się to tylko wydaje).

Sobota rozpoczęła się dla nas wcześnie rano. Zbudzeni przez druha oboźnego, ogarnęliśmy się, zjedliśmy śniadanie i, choć jeszcze zaspani, dzielnie ruszyliśmy na zajęcia.

W tym momencie powinien nastąpić ich opis, lecz jako, że zamiast w nich uczestniczyć poszedłem zwiedzać miasto ;) mogę opowiedzieć tylko o 2 blokach zajęciowych, które sam prowadziłem, jednak jest dużo ciekawszych rzeczy do opowiedzenia.

Drugi wieczór, podobnie jak poprzedni, zgromadził ludzi w kilku grupach. Jedni dyskutowali na temat nadchodzącego zlotu akademików, inni śpiewali – tak, wydaje mi się, że w dużej mierze to samo co dzień wcześniej – jeszcze inni, wśród nich ja, pod przewodnictwem Lucyny grali w „Mafię” w odmienionej wersji, gdzie akcja została umieszczona w świecie powieści Lovercrafta.

Kolejna noc, a za nią kolejny poranek. Jak można się domyślić, pobudka była dla większości niezwykle przykrym doświadczeniem. Humor poprawił mi się w momencie, gdy wlokąc się do kuchni w poszukiwaniu kawy, spotkałem grupę wyglądających jak zombie Skippoli, którzy kierowali się w tę samą stronę.

Niedziela nie była, jak to często bywa, dniem skupionym jedynie na pożegnaniach. Od rana trwały kolejne bloki zajęciowe. Na jednych zajęciach, prowadzonych przez Kłucjasza, uczestnicy mieli okazję poznać, czym jest inteligencja emocjonalna i jak ją wykorzystać. Jako zwolennik stoicyzmu, a przy tym całkowity racjonalista, miałem duży problem, żeby przekonać się do tego, aby postrzegać siebie i ludzi wokół przez pryzmat emocji, a nie faktów i tego, co widoczne na pierwszy rzut oka. Jednak i mi udzieliła się atmosfera zajęć, podczas których uczestnicy byli bardzo skupieni i starali się jak najlepiej zrozumieć to, co próbowała im przekazać prowadząca.

Następne, ostatnie już zajęcia, w których uczestniczyłem, pokazały kilkunastoosobowej grupie akademików, jak słabo znają język polski. Dla wielu z nas było ogromnym zaskoczeniem, jak nietypowe powiedzenia czy też słowa występują w naszym języku, a przy tym jak często popełniamy błędy, kompletnie nie będąc tego świadomymi.

Wszystko co dobre, kończy się za szybko. Tak było i z tegorocznymi warsztatami. Apel, podsumowanie, bardzo krótki zjazd RPM „Akademicy” (za co dziękuję wszystkim obecnym, jak i tym, którzy dzień wcześniej przygotowali go tak, aby trwał nie dłużej niż godzinę – kocham Was).

Po pakowaniu, jak zwykle długich pożegnaniach i składaniu obietnic rychłego spotkania, udaliśmy się, my – Skippole, w stronę dworca centralnego, by na wygodnych siedzeniach i w temperaturze przekraczającej 30 stopni, wrócić do Wielkopolski, z plecakiem wypchanym ubraniami i przyborami harcerskimi, ale i bagażem doświadczeń i miłych wspomnień.

Zbiórka piracka

W życiu SKIPPu zdarzają się takie dni , kiedy harcówka zamienia się w różne, ciekawe miejsca. Tym razem znaleźliśmy się w portach i na statkach pirackich.
Tak! To była prawdziwie piracka zbiórka. Rozpoczęliśmy ją śpiewająco, no bo przecież cóż to za piraci bez Morskich Opowieści?

Po tym muzykalnym rozpoczęciu, ochoczo zabraliśmy się do pracy. Podzieliliśmy się na grupy. Żeby jednak nie był o za łatwo, żeby się podzielić dostaliśmy od naszego kapitana różnej długości sznurki z pętołkami, a my musieliśmy znaleźć osoby z taki samym sznurkiem. Gdy już udało nam się rozwikłać zagadkę sznurków rozpoczęliśmy codzienną piracką robotę.

Pierwszym zadaniem było przehandlowanie produktów do zrobienia rumu.
Następnym naszym zadaniem było załadowanie pirackiego statku towarem. SKIPPole dowiedzieli się ile plastikowych kubków zmieści się w chuście harcerskiej.

Później ćwiczyliśmy zręczność naszych łokci. To nie pomyłka, przeciągaliśmy linę łokciami.
Budowaliśmy statki niezwykle trudną, japońską metodą budowania statków – origami. Wojenne okręty przydały się podczas walk, które odbyły się na naszym SKIPPowym morzu (swoją drogą nie tak łatwo trafić papierową kulką w statek stojący na pieńku).

Gdy nie wszystkie statki udało się zatopić przyszedł czas na abordaż. Po długiej i trudnej bitwie jednej z ekip udało się zabić kapitana drugiej załogi.
W międzyczasie podśpiewywaliśmy sobie szanty, karmiliśmy papugę krakersami, a na sam koniec trzeba było podzielić się łupem. Tu trzeba było wykazać się sprytem, aby przypadkiem nikt nie poczuł się poszkodowany.

Uf…. po ciężkim dniu mogliśmy ze spokojem zaśpiewać, że „Czas stawiać żagle i z portu wyruszyć nam w rejs…”

Sławka

Zbiórka egzystencjalna – DMB

Zbiórka filozoficzna była jedną z tych, której szczególnie domagaliśmy się my, Skippole, pragnąc zagłębić tajniki ludzkich umysłów. Pomógł nam w tym Taiffun, który rozważania o filozofii rozpoczął jakże pozytywnym zdaniem „Masturbacja ma się tak do seksu jak filozofia do rzeczywistości.”.

Przemyśliwszy owe słowa poddaliśmy się kilku grom, które miały na celu zbadanie naszej nadracjonalności. Pierwsza z nich polegała na napisaniu przez każdego uczestnika liczby, przy czym wygrywała najmniejsza, lecz niepowtrzająca się -wygrała Sławka z liczbą 3. Następnie zostaliśmy podzieleni na pary. Każdy wczuł się w jednego z dwóch podejrzanych zatrzymanych przez policję. Policja, nie mając wystarczających dowodów do postawienia zarzutów, r.ozdziela więźniów i przedstawia każdemu z nich tę samą ofertę: jeśli będzie zeznawać przeciwko drugiemu, a drugi będzie milczeć, to zeznający wyjdzie na wolność, a milczący dostanie dziesięcioletni wyrok. Jeśli obaj będą milczeć, obaj odsiedzą 6 miesięcy za inne przewinienia. Jeśli obaj będą zeznawać, obaj dostaną pięcioletnie wyroki. Każdy z nich musi podjąć decyzję niezależnie i żaden nie dowie się czy drugi milczy czy zeznaje aż do momentu wydania wyroku.

Kiedy już okazało się kto znas ‘siedzi’ i jak długo, przeszliśmy do eksperymentu na relatywność. Na podłodze stały 3 miski z wodą – zimną, letnią i gorącą. Dla tych, którzy najpierw włożyli rękę do zimnej wody, ta letnia wydawała się być znacznie cieplejsza niż dla tych, którzy swą rękę skierowali najpierw do wody gorącej.

Kolejnym testem jakiemu poddał nas Taiffun był eksperyment myślowo etyczny. Wagonik kolejki wyrwał się spod kontroli i pędzi w dół po torach. Na jego drodze znajduje się pięciu ludzi przywiązanych do torów przez szalonego filozofa. Ale możesz przestawić zwrotnicę i w ten sposób skierować wagonik na drugi tor, do którego przywiązany jest jeden człowiek. Odpowiedzieliśmy na pytanie: co byśmy zrobili? Po podjęciu decyzji zapytano nas co byśmy zrobili, kiedy jedyną możliwością na uratowanie tej 5 byłby zepchnięcie człowieka stojącego obok nas. Dostaliśmy jeszcze kilka takch moralnych dylematow, po czym spośród kilku cytatów każdy wybrał coś dla siebie.

Kolejną grą była gra FINITO – polegała ona na wybraniu spośród kilkunastu proponowanych zakończeń cytatu ten właściwy. I tak oto dowiedzieliśmy się, że ‘W każdej nauce jest tyle prawdy, ile jest w niej matematyki.’ jak to mawiał Kant, czy że ‘Z geniuszu w praktycznym życiu tyle jest pożytku, ile z teleskopu w teatrze.’.

Po grze Taiffun opowiedział nam o idioktualizmie, jakkolwiek dziwnie to nie brzmi, po czym skwitował to jednym zdaniem ‘jesli ktos zrozumialo czym mowilem moze wyjsc bo zbiorke kieruje do osobnikow normalnych’. Tym pozytywnym akcentem zakończyliśmy zbiórkę, mając (złudną?) nadzieję, że filozofia skrywa przed nami mniej tajemnic niż półtorej godziny wcześniej.

Beata

Zbiórka walentynkowa

14 lutego, jak wiele par, także Skippole nie zapomnieli o święcie zakochanych. Tego dnia zbiórkę przygotowywały dziewczyny z zespołu programowego, czyli Dominika i Iza, z udziałem nieobecnego Taiffuna. Plany były wielkie – niestety frekwencja (czyżby ze względu na sesję?) wręcz przeciwnie. Nie przeszkodziło to nam jednak w dobrej zabawie. Rozpoczęliśmy od układania romantycznych wierszy z nie całkiem romantycznych słów. Pech chciał, iż grupa dziewcząt wylosowała naprawdę trudne słowa (bo jak użyć crossing-over w miłosnym wyznaniu?), w przeciwieństwie do chłopaków. Poradzili oni sobie z zadaniem błyskawicznie, choć chyba pojęcie romantyczności rozumieli w nieco inny sposób niż prowadzące ;) Następnie przystąpiliśmy do zdecydowanie słodszej części zbiórki –lukrowania serduszkowych ciasteczek i przyrządzania naleśników – czyli jak przygotować słodką (bardzo słodką!) niespodziankę dla ukochanej osoby. Oczywiście jednak musiały one zaczekać z takim podarkiem, gdyż wszystkiego zdążyliśmy sami spróbować . Tak słodkiej zbiórki dawno nie było :)

Zbiórka na łyżwach

Korzystając z zimowej pogody i nic nie robiąc sobie z globalnego ocieplenia postanowiliśmy wybrac się na łyżwy. Początkową naszą ofiarą miało paśc lodowisko na Chwiałce, jednak jak na złośc zostało ono zamknięte. Nie poddając się skorzystaliśmy z alternatywy – udaliśmy się na Maltę. Po wypożyczeniu łyżew weszliśmy na taflę lodu, najpierw stąpaliśmy nieco niepewnie, ale po kilkunastu minutach mogliśmy równac się z prawdziwymi mistrzami jazdy figurowej na lodzie. Ta godzina zabawy na lodzie doskonale wpłynęła na nasze zmęczone mózgi i oddaliła myśli o zbliżającej się, bądź właśnie się zaczynającej sesji. Kiedy już wszyscy odpowiednio się zmęczyliśmy i zmarzliśmy udaliśmy się do Arnvalda, by rozgrzac się gorącą herbatą i podzielic wrażeniami z minionego łyżwowego szaleństwa.

Beata

Organizacja czasu

Jest styczeń, sesja zbliża się nieubłaganie. Wychodząc naprzeciw naszym potrzebom, Krzyniu przygotował zbiórkę dotyczącą zarządzania sobą w czasie.

Żeby się niepotrzebnie nie denerwować, wprowadzamy zakaz wypowiadania słowa „sesja” (będzie obowiązywał przez kilka kolejnych zbiórek). I zaczynamy!

Najpierw trochę teorii – 7 teorii skutecznego działania i zasady ustalania celów. Każdy z nas już kiedyś o tym słyszał i miał już wyrobioną opinię, niezupełnie zgodną z opinią prowadzącego; Krzyniu miał niemałe problemy, żeby nas przekonać, że zadania ważne i niepilne powinny być wykonane szybciej niż te i nieważne. Potem przyszedł czas na odrobinę praktyki – wypisujemy zadania i obowiązki, które czekają nas w przyszłym tygodniu, a potem próbujemy je rozsądnie poukładać. I znów nieco wiedzy – dowiadujemy się, że doskonale nam znana tendencja do nieustannego przekładania pewnych czynności na później ma swoją naukową nazwę (prokrastynacja). I że pewne programy komputerowe mogą nam bardzo ułatwić życie i pomóc zaoszczędzić mnóstwo czasu. A na koniec zbiórki dyskusja – czy dieta, zdrowy sen albo ruch mają jakiś związek z organizowaniem swojego czasu? A tak, mają, i to całkiem sporo.

Czy coś z tej zbiórki wynieśliśmy, okaże się podczas ses… yyy, okaże się niedługo.

Kasia Tymek

Zbiórka taneczna

W ten poniedziałek każdy SIKPPol wzniósł się na wyżyny tanecznych umiejętności. W hufcu jeżyckich harcerzy czekał na nas Misiek z przyjaciółmi, po to by zaznajomic nas z tajnikami ognistej salsy. W ramach rozgrzewki odtańczyliśmy taniec słońca korzystając z choreografii teledysku Shakiry “Waka waka”. Kiedy wszyscy byli już gotowi przyszła pora na naukę pierwszych kroków, a w momencie każdy już widział “jak to ugryźc” daliśmy ponieśc się muzyce. Po salsie przyszła pora na odkrywanie tajemnic dwóch innych tańców: merengui i bachaty. Rozeszliśmy się w doskonałych nastrojach z kubańską muzyką w uszach. Hasta la vista amigos!

Beata
[od Kubali:] Niestety nie zbiórka niezupełnie zakończyła się szczęśliwie – chciałem wrócić z niej swoim rowerem, który postawiłem w korytarzu Hufca ZHP Poznań-Jeżyce. Nie było mi to jednak dane, bo coś zostało mi zabrane… Niezbyt lubię jeździć tramwajami w jedną stronę.

Wyprawa geocachingowa

Celem naszej wyprawy były trzy skrzynki : przy Kościele Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej, ‘Modny Pan i Syn’ i ‘Galeria na Krańcowej.

Tramwajem udaliśmy się na Zawady, gdzie podzieliliśmy się na dwie ekipy – częśc z nas udała się do ‘Galerii na Krańcowej’, pozostali do skrzynki przy kościele. W połowie drogi pozostał jeszcze nieodkryty ‘Modny Pan i Syn”. Po chwili wysiłku każdej z ekip udało się podjąc przydzielone kesze i przyszła pora na zamianę – ci, którzy galerię mieli już za sobą udali się w kierunku kościoła i na odwrót. Tym razem poszukiwania niestety się nie powiodły, mimo to wszyscy wracali do domów z uśmiechem na twarzy i satysfakcją z dokonanych przez siebie wpisów do logbooków. :)

Beata

Czwartkowe śpiewanki!

Uwaga! W tym tygodniu kolejne czwartkowe śpiewanki! Spotykamy się o godzinie 21 na dole w DS2, przed wejściem do harcówki! Zapraszamy serdecznie!

Zbiórka o stopniach harcerskich

Zbiórka dotycząca stopni harcerskich była wynikiem dyskusji jaka powstała na kanwie pomysłu narodzonego w Lublinie – indeksu akademika, czyli swoistej karty próby specjalnie dla harcerzy studentów. Łania, jako jedna z najzagorzalszych przeciwniczek indeksu postanowiła podjąć temat na pełnowymiarowym spotkaniu. Pomimo jasnej deklaracji po stronie przeciwników udało jej się moderować dyskusję dostatecznie neutralnie dzięki czemu uniknęliśmy strat w skippolach. Obrady oscylowały początkowo wokół nakreślenia funkcji stopni, z uwzględnieniem różnego wieku osób podejmujących je. Zagłębieni w przedmiot, rozpatrzyliśmy na przykładowo ułożonych próbach HO i HR dla licealisty i studenta różnice i podobieństwa między nimi odnosząc całości do wymagań na poszczególne stopnie. Tak powstała solidna podstawa do merytorycznej burzy mózgów nad próbami harcerskimi z „indeksem akademika” w tle z perspektywy akademików. W grę wszedł zajączek na patyku jako berło głosu, a jego odpadająca łapka rozładowywała niejednokrotnie i skutecznie napięcie między interlokutorami. Wnioski każdy wyciągał indywidualnie, podsumowanie stanowiło tylko dokończenie zdania „przy próbach będę zwracał uwagę na…” na forum kręgu.

SKIPP-owa wigilia

W poniedziałek, 20 grudnia, w siedzibie hufca Poznań-Jeżyce odbyła się coroczna SKIPP-owa wigilia. Zdjęcia z tego fantastycznego wydarzenia dostępne są już w naszej galerii :)

Wigilia 2010

Pomimo leżącego wszędzie śniegu i trzaskającego mrozu, Skippole jak co roku o dwudziestej,zebrali się na wspólnej Wigilii, by razem obchodzić te najbardziej rodzinne ze świąt. Odświętnie udekorowana, przytulna sala w Hufcu-Jeżyce przyjęła zmarzniętych Akademików i gości, a solidny stół z trudem dźwignął pyszności przynoszone w ramach tradycyjnej „zrzuty”. Mnóstwo uścisków, powitań, radosnego śmiechu i kolęd wypełniło pomieszczenie. Taka mieszanka w tym radosnym okresie działa zawsze szybko i skutecznie, jeśli chodzi o poprawę nastroju. W ten dzień nikt nie powinien się smucić. Dziewczyny uwijały się w kuchni jak mróweczki, by wszystko było dopięte na ostatni guzik. Wreszcie, gdy zebraliśmy się wszyscy, rozpoczęliśmy Wigilię. Składając sobie życzenia i dzieląc się świeżym chlebem zamiast opłatka, przekazywaliśmy sobie dobre uczucia, emocje i myśli, by mieć siłę na cały nadchodzący rok. Potem. wysłuchaliśmy „wigilijnej bajki”, śpiewaliśmy kolędy, rozmawialiśmy, rozmawialiśmy, rozmawialiśmy. W końcu znaleźliśmy na to czas. Nadeszła również chwila wyczekiwana przez wszystkich Skippoli. Rozdawanie prezentów. W roli Świętego Mikołaja wystąpił Przewodniczący Kręgu, a w ramach współpracy międzyludzkiej Śnieżynką Wspomagającą została Ayu. W tym roku motywem przewodnim przygotowanych prezentów były rozmaicie pojęte paski. Akademicy wykazali się w tej materii ogromną wyobraźnią, więc radość z podarków była wielka i szczera. Pomimo usilnych próśb Zastępczyni Przewodniczącego, w repertuarze nie znalazły się popularne „christmas songs”, w związku z czym kolędowaliśmy po polsku ile sił w płucach.

Mniej więcej w okolicach godziny dwudziestej trzeciej dopadło nas zmęczenie i powoli rozchodziliśmy się, przesyłając sobie na pożegnanie ponownie życzenia radości, szczęścia, zdrowia, miłości, mając nadzieję, że spełnią się zarówno innym jak i nam.

Wilkołaki, wampiry i inne stwory

Zbiórka poświęcona wampirom, wilkołakom i innym przerażającym, choć oczywiście prawdziwym, stworzeniom rozpoczęła się jak zwykle w poniedziałek o godzinie 20:15. Prowadzący przez kilkanaście minut opowiadał historie dawnych wierzeń ludowych. Uczestnicy zbiórki mieli okazję posłuchać m.in. o Elżbiecie Batory, a także hrabim Draculi, czyli Władzie Palowniku. Po opowieściach przyszedł czas na tworzenie własnego, hiper ultra mega fajnego i niezniszczalnego wampira. Uczestnicy wybierali cechy, którymi miałby charakteryzować się ich stwór. Następnym zadaniem było przebranie kilku osób za wampiry. Po przywdzianiu prześcieradeł, umalowaniu twarzy i doczepieniu szponów, harcerze, podzieleni na zespoły, zostali wysłani w stronę starego rynku. Spotkanie zaplanowano na wzgórzu Przemysła, jednak pojawić się tam mogli tylko ci, którzy byli gotowi zaprezentować prowadzącemu 10 zdjęć, na których wampir gryzie napotkanych przechodniów! Tuż przed godziną 22 wszystkie zespoły zaprezentowały swoje dzieła. Po obrzędowym zakończeniu zbiórki wszyscy uczestnicy rozeszli się, każdy w swoją stronę.