Najbliższe spotkanie!

    Poniedziałek, godzina 20:00, harcówka przy ul. Jana Pawła II 26 (w piwnicy DS2)

Biwak przedskipperowy

W piątek około 15 w kórnickiej szkole pełni zapału do pracy spotkaliśmy się w kilkuosobowym składzie. Zaczęliśmy od poszukiwań sklepu, który według naszego wywiadu znajdował się 500 metrów dalej. NIestety rzeczywistość okazała się zupełnie inna – szliśmy i szliśmy, a sklepu nie było widać, zrobiliśmy więc zakupy w napotkanej po drodze Biedronce.

Po powrocie do szkoły zaczęliśmy od stworzenia szczegółowej listy rzeczy do zrobienia podczas biwaku. Co prawda widniało na niej około 20 zadań, ale my, nieustraszeni Skippole, rozdzieliliśmy zadania i zakasaliśmy rękawy do pracy. Przede wszystkim zajęliśmy się elementami dekoracji – każdy mógł dać upust drzemiącym w sobie artystycznym talentom. Po kilku godzinach pracy zgłodnieliśmy, zatem postanowiliśmy, że z pracą na dzisiaj koniec – zjemy kolację i obejrzymy jakiś film. Zgodnie z planem po kolacji udaliśmy się na pierwsze piętro, by tam obejrzeć najnowszą hiszpańską produkcję ‘Oczy Julii” oraz komedię ‘Wampiry bez zębów.’

Następnego dnia po zjedzeniu śniadania znowu wróciliśmy do naszych zadań. Chłopcy wycinali książki, aby umieścić w nich zrobione przez siebie wskazówki, a dziewczyny podejmowały się przeróżnych plastycznych wyzwań – od malowania rycerzy, przez tworzenie plakatu z profilami twarzy Skippoli po wytwarzanie broni. Taiffun i Arnvald udali się w kierunku miasta, co by rozłożyć tam różne wskazówki dla uczestników SKIPPERa.

W porze obiadowej zamówiliśmy pizzę, a kiedy ją zjedliśmy ucieszeni zauważyliśmy, że coraz więcej pozycji z listy rzeczy do zrobienia zostaje wykreślone. Po posiłku postanowiliśmy zrobić sobie dłuższą przerwę, podczas której obejrzymy film. Po przerwie zmotywowani dotychczasowym postępem wzięliśmy się do pracy.

Uwinęliśmy się ze wszystkim dość szybko, posprzątaliśmy i okazało się, że mamy wolny wieczór. Część z nas postanowiła wykorzystać go na poszukiwania geocachingowych skrzynek. Oczywiście nie obyło się bez przygód – w czasie drogi do lasu, gdzie nasze cele były ukryte skręciliśmy nie tam gdzie trzeba, a chwilę potem samochód omal nie znalazł się w rowie. Mimo tego wróciliśmy do szkoły zadowoleni. Kiedy wszyscy byliśmy już w komplecie postanowiliśmy zorganizować kolejny filmowy seans. Obejrzeliśmy jeden horror zaproponowany przez Marcelego (od tej pory ma szlaban na wybór filmów) i komedię, w połowie której wszyscy usnęli. :)

W niedzielę rano po wykonaniu wszystkich typowo porannych czynności ze śniadaniem włącznie spakowaliśmy się, dokończyliśmy sprzątanie szkoły i wybraliśmy się na spacer po Kórniku. Do szkoły wróciliśmy już tylko po nasze plecaki, żeby z nimi udać się na autobus w kierunku Poznania.

Beata